Miesięczne archiwum: Luty 2019

Jeść czy nie przed snem ? Pić czy nie przed snem ?

Śniadanie jedz jak król, obiad jak biedak, a kolację jak żebrak. To znane przysłowie w dzisiejszych czasach rzadko ma odzwierciedlenie w praktyce dnia codziennego. Ale czy kiedyś miało ? Większość osób pracujących poza domem śniadania może celebrować tylko w dni świąteczne, gdyż w dniu wolnym rano jest czas. Czas na spożywanie posiłków jest bardzo ważny. Jedzenie w pośpiechu nie sprzyja trawieniu, a jest nawet teoria, że posiłek powinien trwać minimum 20 minut, bo wtedy sygnał z mózgu odpowiednio stymuluje żołądek. To właśnie slow food czyli wolne jedzenie zaczyna coraz bardziej przebijać się do świadomości wielu osób poszukujących zdrowego stylu życia. Trzeba w tym miejscu dodać, że slow food ma nie tylko dosłowne znaczenie, ale przede wszystkim jest to sposób odżywiania się, w którym posiłki przygotowywane są od podstaw i z produktów ekologicznych.

Wracając do naszego przysłowia to w wielu domach miano królewskiego, czyli najbardziej obfitego posiłku zyskuje nawet nie obiad, ale tzw. obiadokolacja jedzona po powrocie z pracy. A że godziny pracy wzorem Zachodu przesuwają się coraz częściej na późne popołudnie, to i obiad łączy się z kolacją. Tym samym najadamy się wieczorem z reguły w domach, bo w odróżnieniu od cen i innych wzorców, płace nie doścignęły jeszcze tych zachodnich, aby jadać codziennie w restauracjach. Zyskują na tym sieci handlowe sprzedające żywność, których jest w Polsce taki ogrom, bo skądś to jedzenie trzeba brać do przygotowania w domu. I tak pełne żołądki na wieczór trawią już dużo wolniej niż w swoich wcześniejszych cyklach aktywności przypadających w godzinach 7.00 do 9.00 i 13.00 do 15.00. Te godziny wynikają z tzw. zegarów biologicznych naszych organów. Wolno trawiona żywność dłużej zalega w żołądku, powodując fermentację czyli gazy, wzdęcia i uczucie ciężkości. Duża ilość picia obciąża z kolei nerki i pęcherz moczowy. W rezultacie nasze organy wewnętrzne zamiast wypoczywać muszą pracować. Powoduje to osłabienie snu, jego spłycenie, a zwłaszcza fazy snu głębokiego tzw. delta. Poza nadmierną ilością jedzenia, ważne jest też co zjemy. Są bowiem produkty, które działają pobudzająco, zamiast kojąco. Należą do nich: kawa, herbata biała i zielona (czarna najmniej), kakao, czekolada – wszystkie z racji zawartości pobudzającej kofeiny. Źle na jakość snu wpływa też alkohol. Jednak gdy akurat zjedliśmy dużo, to alkohol wypity w małej ilości może pomóc, bo pobudza wydzielanie soku żołądkowego. Na drugim biegunie są produkty o działaniu uspokajającym, które sprzyjają dobremu spaniu. Są to głównie zioła takie jak melisa, chmiel, ziele męczennicy, kozłek lekarski, a także mleko (choć mleko nie każdy dobrze znosi). A dlaczego mleko ? – ktoś zapyta. Z powodu dużej zawartości wapnia, który działa rozluźniająco na mięśnie. Z tego samego powodu jako produkty dobre przed snem poleca się również migdały, ser twarogowy oraz orzechy włoskie z powodu -co odkryli amerykańscy naukowcy (!) – zawartości melatoniny (popularnie nazywanej hormonem snu). Czytając o tym zdziwiłem się, że produkt roślinny może zawierać hormon, ale na szczęście wyjaśnienie znalazłem szybko: melatonina powstaje z przemian tryptofanu i serotoniny. Tryptofan to aminokwas wspomagający wydzielanie melatoniny i to on jest obecny w nabiale i produktach roślinnych takich jak orzechy. Jest także w szpinaku. oraz w soku z wiśni.

Teraz uwaga: migdały, orzechy, ser są ciężko strawne ! Może dlatego w tekście z kręgu starej medycyny chińskiej czytałem o orzechach włoskich również polecanych na wieczór, ale wg przepisu: kilka orzechów długo gryzionych popić niewielką ilością mocnego alkoholu. Jeśli piszę już o orzechach, to warto podpowiedzieć osobom, które chciałyby skorzystać z powyższych rad, aby migdały były lepiej strawne należy je namoczyć na co najmniej kilka godzin przed spożyciem i obrać ze skórki, a orzechy włoskie dodatkowo wymoczyć w wodzie z solą dla pozbycia się ewentualnej pleśni, która w orzechach włoskich występuje bardzo często, zwłaszcza gdy kupujemy je w łupinach. Z kolei orzechy bez łupin mogą być zjełczałe. Mają wtedy taki ciemno-szklisty odcień. Przyjrzyjcie się orzechom włoskim łuskanym obecnym na półkach sklepowych. Większość z nich taka jest ! Tymczasem, pomyślcie w ilu gotowych produktach można spotkać orzechy włoskie. Kto w produkcji dla masowego spożycia bada je pod kątem zjełczenia lub pleśni ? Jest duża szansa, że orzechy zamówione w sklepach internetowych np. takie bakalie nie leżą na półkach w blasku światła. Są jeszcze tak popularne i wszędobylskie nawet w eko produktach orzeszki ziemne (arachidowe). Te smaczne orzeszki są najbardziej skażone przez grzyby – można poczytać w necie. Dlaczego tak rozwinąłem temat orzechów ? – bo na przykładzie „jedz orzechy” widać, że można łatwo sobie zaszkodzić korzystając z okrojonych zaleceń typu jedz, to tamto czy nie jedz tego, tamtego.

Jeśli chodzi o biały ser, to proszę o komentarze osoby, które jedzą go wieczorem.

Poza melatoniną jest jeszcze inny hormon odpowiedzialny za jakość snu. Jest nim hormon wzrostu, który w mózgu produkowany jest przede wszystkim w nocy i wpływa na czas fazy snu REM, w której występują marzenia senne i w której następuje odpoczynek psychiczny. Z tym odpoczynkiem psychicznym podczas marzeń sennych to wydaje mi się dziwne, tym bardziej, że jak czytałem w fazie REM mózg jest bardzo aktywny. Trudno w sumie żeby nie był jeśli śnią się nam bogate w emocje historie. Jeśli są to historie nieprzyjemne, czyli koszmary, to winę mogą ponosić zbyt późno zjedzone pokarmy lub złe miejsce do spania o czym pisałem w tekście Gdzie postawić łóżko. Wracając do hormonu wzrostu – jego wytwarzanie wspomaga aminokwas o nazwie glicyna, która w dużej ilości występuje w tkankach zwierzęcych zawierających kolagen (kości, chrząstki, skórki). Tak więc rosół, salceson, czy galaretka z nóżek cielęcych lub wieprzowych jest tu pożądana. Oczywiście zjedzone kilka godzin przed pójściem spać.

Wiemy już, że przed snem nie należy się najadać, ale można wtedy przygotować składniki do posiłku na dzień następny. Na przykład wypłukać i namoczyć fasolę, groch, kaszę, ryż, a nawet płatki (nie błyskawiczne). Co zyskujemy przez moczenie ?

  1. Zmiękczenie nasiona, ziarna w celu jego krótszego gotowania.
  2. Pozbycie się części fitynianów – związków chemicznych ograniczających przyswajanie minerałów.
  3. Energetyzacja. Moczenie powoduje aktywację procesów życiowych nasion i ziaren, przygotowuje do kiełkowania.

Pisałem wcześniej, aby przed snem nie spożywać czekolady ze względu na zawartość pobudzającej kofeiny, natomiast jest ona jak najbardziej wskazana w ciągu dnia. Zawiera bowiem dużo łagodzącego stres magnezu, a także potas, żelazo, mnóstwo flawonoidów i polifenole. Ważnym jest żeby była to czekolada gorzka, czyli o zawartości kakao powyżej 70 % i z upraw ekologicznych.

A teraz kilka rad spotkanych w necie o jedzeniu na noc:

https://www.ofeminin.pl/fitness-i-zdrowie/zdrowe-odzywianie/7-produktow-ktorych-nigdy-nie-powinnas-jesc-na-noc/lfjp8pgh

https://www.pepsieliot.com/4-szklanki/11221/5-istotnych-powodow-zeby-zjesc-banana-yyy-w-nocy.html

Zauważyliście sprzeczności ?

Jakość powietrza w sypialni

Jak i w ciągu dnia tak i w nocy podczas snu musimy oddychać. Te kilka, a dzieci i kilkanaście godzin oddychamy powietrzem z jednego pomieszczenia. Oczywiście nie jest to to samo powietrze, gdyż prawidłowa wentylacja powinna zapewniać jego wielokrotną wymianę (warunki techniczne jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie § 149. 1. Strumień powietrza zewnętrznego doprowadzanego do pomieszczeń, niebędących pomieszczeniami pracy, powinien odpowiadać wymaganiom Polskiej Normy dotyczącej wentylacji, przy czym w mieszkaniach strumień ten powinien wynikać z wielkości strumienia powietrza wywiewanego, lecz być nie mniejszy niż 20 m3/h na osobę przewidywaną na pobyt stały w projekcie budowlanym. ) jednak czynniki wpływające na jakość powietrza pozostają z reguły takie same. Są to:

  1. Sprawność wentylacji czyli jej zdolność do wymiany powietrza w pomieszczeniu.
  2. Jakość powietrza zewnętrznego.
  3. Zanieczyszczenia generowane przez elementy wewnętrzne sypialni.

Wiadomo, że powietrze zawiera tlen, który jest niezbędny do wszystkich procesów życiowych, ale zawiera również wiele innych związków, które mogą wpływać na nasze zdrowie pozytywnie lub negatywnie. Na temat tych docierających z zewnątrz można poczytać w komunikatach o jakości powietrza np. http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/homenatomiast te wewnętrzne pochodzą ze ścierających się tworzyw sztucznych (panele, tapety, tapicerka mebli) oraz z nas samych (szczątki naskórka, mikrocząstki odzieży i oczywiście dwutlenek węgla).

Tam gdzie powietrze za oknem jest czyste wchodząc do sypialni już zapewnia odświeżenie powietrza w środku, dzięki jego wymianie. Jeśli dodatkowo wewnątrz mamy meble drewniane, podłogi drewniane lub płytek gresowych to powietrze, którym oddychamy podczas snu nie szkodzi, ale pomaga wypoczynkowi i regeneracji. Jednak gdzie mamy takie warunki ? W domach raczej rzadko, bardziej na wczasach nad morzem, w górach i lasach 🙂 Dodatkowo oprócz czystego powietrza mamy tam też jego odpowiednią jonizację, gdyż woda i rośliny wytwarzają jony ujemne, a cały sprzęt elektryczny i elektroniczny – jony dodatnie, których przez to w mieszkaniach, a zwłaszcza biurach jest za dużo.

Jak poprawić jakość powietrza ? Sposobów jest kilka.

  1. Wietrzenie sypialni przez snem – jeśli oczywiście po otwarciu okna nie zionie na nas Smog.
  2. Oczyszczacze powietrza – coraz bardziej popularne po nagłośnieniu problemu smogu. Oprócz samej filtracji powietrza poprzez filtry tzw. HEPA oraz węglowe niektóre modele mają też funkcje dodatkowe jak nawilżanie i jonizacja. Ważne żeby przed zakupem zwrócić uwagę na sposób wytwarzania jonów: czy jest metodą termoemisyjną czy ostrzową. Polecana jest ta pierwsza, gdyż druga wytwarza jony ciężkie niekorzystne dla zdrowia. Nie wiem jaką metodą wytwarzane są jony w technologii Plasmacluster opatentowanej przez firmę Sharp, ale sądząc po ilości testów, badań i czasu bytności na rynku można domniemywać, że jest bezpieczna. Można kupić niedrogi oczyszczacz z jonizacją w tej technologii z dodatkową funkcją nawilżania jak taki Sharp lub też skorzystać z innych dostępnych tutaj.
  3. Rośliny oczyszczające powietrze np. https://www.morizon.pl/blog/rosliny-oczyszczajace-powietrze/ oraz zielone-pluca-domu-zadbaj-o-zielen-pod-swoim-dachem

Jaką pościel wybrać ?

Jeśli już zdecydujemy się, gdzie w sypialni/salonie ustawić łóżko i w jakim kierunku będziemy spać, to pora na zastanowienie się czym je pościelić.

Każdy zapewne zna przysłowie Jak se pościelesz, tak się wyśpisz. Dawno temu nie odnosiło się ono tylko do samej pościeli, ale też miejsca i łóżka. Teraz wyobraźmy sobie bardzo dawne czasy i widzimy wiązkę słomy, mech, liście, skóry i futra zwierzęce. Gdzie je wędrowiec rzucił i jak zabezpieczył się przed czynnikami zewnętrznymi, tak się wyspał lub nie.

Jak we wszystkim i w pościelach jest olbrzymi wybór. Nawet jest taka z mchu !  Można też spać w otuleniu ze słomy i pod gołym niebem.  Kołdry, poduszki, poszewki i prześcieradła dzielimy na naturalne i sztuczne. Sztuczne reklamuje się jako hipoalergiczne, czyli nieuczulajace alergików, w których nie zalęgną się zwierzaczki nazywane roztoczami. Naturalne to te wykonane z wełny lub pierza/puchu. Naturalne naturalnie są lepsze tzn. zdrowsze dla osób nieuczulonych, natomiast osoby ze stwierdzonymi alergiami powinny wybrać sztuczne. Chyba, że dowiedzą się jaka jest pierwotna przyczyna ich alergii, bo uczulenie na wełnę czy pierze może być już przyczyną pośrednią. To już jednak kolejny temat „studnia”, którego na razie nie będziemy tu poruszać. Dlaczego naturalne są lepsze ? bo umożliwiają lepszy przepływ energii i nie elektryzują się tzn. nie jonizują powietrza dodatnio. Poza tym poduszki i maty z wypełnieniem z łuski gryczanej neutralizują szkodliwe promieniowanie żył wodnych i elektromagnetyczne.