Na szpitalnym łóżku

Każdy z nas zapewne miał okazję być w szpitalu z własną chorobą lub z odwiedzinami.

A co jest najważniejszym meblem w szpitalu ? Łóżko oczywiście. Na nim pacjenci spędzają cały czas lub jego większość.

Założenie jest takie, aby pacjent w szpitalu został wyleczony lub podleczony. W każdym razie jego stan zdrowia po wyjściu ze szpitala powinien być lepszy niż w dniu przyjęcia.

Leczenie polega na ingerencji środkami zewnętrznymi, tj. lekarstwa, zabiegi, operacje.

Organizm nie ma lekko, bo oprócz choroby (lub ciąży) musi zmagać się z dodatkowymi czynnikami, z których najgroźniejszym jest smog elektromagnetyczny pochodzący od tak wielu szpitalnych urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Bywa, że pacjent jest nimi otoczony, a dodatkowo śpi na łóżku skonstruowanym z metalu z regulacją elektryczną.

Jego osłabione siły obronne nie są wzmacniane, ale przeciwnie – dostają w kość przez szkodliwe promieniowanie.

Czy ktoś o tym myśli ? Czy lekarze zastanawiają się nad tym jak wzmocnić siły obronne pacjenta, jego odporność ? Nie, bo nie przewidują tego procedury medyczne.

Jak pomóc takiemu pacjentowi skazanemu na leżenie w miejscu, które nie jest dla niego przyjazne ?

Można poprzez użycie odpromienników, które neutralizują promieniowanie elektromagnetyczne.

Także sama jakość powietrza w szpitalach pozostawia wiele do życzenia. Wypełnione bakteriami, wirusami, zarodnikami grzybów (zwrócicie uwagę na łazienki i czarne naloty   w spoinach kabin prysznicowych, narożniki) nie sprzyja zdrowiu.

Temu zaradzić mogą oczyszczacze powietrza z jonizatorami oraz dbałość o stan sanitarny łazienek.

Znowu więc nasuwa się spostrzeżenie, że w szpitalach jest leczona tylko choroba (często tylko jej objawy) lub uraz, a nikt nie zwraca uwagi na ogrom czynników niekorzystnych,      z którymi organizm musi radzić sobie dodatkowo. Oczywiście w przypadkach osób zaniedbanych i żyjących w zaniedbanym środowisku swego mieszkania, warunki szpitalne  i tak mogą być lepsze. Jednak proces leczenia mógłby być bardziej skuteczny lub całkiem udany, gdyby zwracano uwagę na opisane wyżej czynniki.

Nie jest tak dlatego, że nie przewidują tego procedury medyczne, ale również dlatego, że państwowe szpitale ciągle mają problemy finansowe. Chociaż, gdyby przewidywały to procedury, to i finanse musiałby się znaleźć, tak myślę.

Co więc można zrobić, aby szpitalne łóżko nie stało się przysłowiowym gwoździem do trumny i wstępem do niej samej ?

Krótki poradnik

  1. Odpromiennik można zabrać ze sobą. Najlepiej zakupić taki, który został przebadany przez radiestetów.

Odpromiennik można również zrobić samemu wykorzystując naturalne, łatwo dostępne materiały takie jak: kasztany, skorupki jaj, drewno brzozy, kamienie i zioła. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tu:
https://www.odkrywamyzakryte.com/naturalne-odpromienniki/

  1. Jeśli w łazience odkryjemy czarny nalot – oznaka grzyba, to można poprosić kogoś  z rodziny o zakup i dostarczenie preparatu grzybobójczego, którym należy spryskać nalot. Ewentualnie prosić o przeniesienie do innej sali.
  2. Kwiatów doniczkowych, czyli naturalnych oczyszczaczy powietrza do szpitala zanosić nie można, więc pozostają oczyszczacze elektryczne, na które zgodę chyba można uzyskać. Warto zapytać i poprosić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *