Bruce Lee czy Clint Eastwood ?

Bruce Lee czy Clint Eastwood

            Zapewne wiele razy zastanawialiście się jak się zachować wobec zdarzeń czy osób, jaką postawę wybrać, godzić się na sytuacje czy sprzeciwiać, akceptować czy protestować, być w zgodzie z sobą czy się dostosować, ugiąć się czy walczyć, iść z prądem czy pod prąd, powiedzieć co się myśli, czy zatrzymać dla siebie.

Czy boimy się odezwać w grupie ludzi, na zebraniu w pracy, imprezie towarzyskiej, aby nie zostać odebranym jako siła przeciwstawna, która nie popiera pomysłu czy zachowania, bo pryśnie czar, atmosfera, możemy stracić przychylność, stanąć poza nawiasem, zbiorem, tłumem. Być może zyskamy ciche poparcie, ale na głos nie odezwie się nikt, rozważając korzyści i straty. Czy nasze słowo trafi jak ziarno na żyzny grunt czy na skałę, zaspokoimy własne ja, ale czy coś stracimy ? Oto dylematy, które co chwilę przychodzi nam rozwiązywać.

Poszukujemy wzorców, dobrych rad, sprawdzonych przykładów. Analizujemy, sprawdzamy  i doświadczamy.

Wiele zależy od tego czy jesteśmy silni czy słabi: fizycznie, psychicznie, społecznie, zawodowo, czy możemy liczyć na poparcie i ile stracić w razie niepowodzenia.

Jest powiedzenie, że z wysokiego stołka spada się bardziej boleśnie niż z niskiego. Dlatego też nie sądźcie, że osoby na wysokim stanowisku mogą sobie pozwolić na wiele. Lawirują, bo łączy ich wiele zależności.

Co natomiast łączy z tematem tytułowe postaci Bruca Lee i Clinta Eastwooda ? Odpowiedź jest prosta: obaj to silne osobowości, które zyskały sławę dzięki wybitnym rolom filmowym. Jako sławni aktorzy posiadają autorytet i rzeszę fanów oraz naśladowców.

Dlaczego jednak w tytule postawiłem wybór pomiędzy nimi ?

Bruce Lee mówił do swoich uczniów: bądź jak woda. Wlana do filiżanki, przyjmuje jej kształt, wlana do butelki przyjmuje kształt butelki. Te rady odnosiły się do walki, ale do życia też można je zastosować, w końcu życie to walka. Dostosuj się do sytuacji, wpasuj w jej kształt. Woda jest bliska człowiekowi nie tylko dlatego, że daje życie, ale ma też pamięć (tak, tak, możecie o tym poszperać w necie). Tak więc, bądź jak woda, dostosowuj się do sytuacji. Nie wiem, czy Bruce stosował tę zasadę także w kontaktach międzyludzkich, czy tylko  w sztuce walki. Wiadomo jedno, że na tym polu był najlepszy.

Natomiast w przypadku Clinta z większości jego ról przebija postawa niepokornego twardziela, idącego własnymi ścieżkami, zawsze mającego własne zdanie, nawet wobec przełożonych (inspektor Callahan). W życiu prywatnym Clint był i cały czas jest (!) bardziej łagodny, ale jego fizjonomia i małomówność była tak naturalna, że nie trudno mu było grać role twardzieli. Nigdy nie był przedmiotem afer i tematem dla kolorowych pism. To nie typ celebryty. Mógł sobie na to pozwolić, ale i czasy jego najlepszych ról też mu na to pozwalały. On nie był jak woda. Był jak skała, której woda nie drąży.

Nie rozstrzygam tu różnic pomiędzy przedmiotowymi aktorami. Podaję jedynie wybrane profile jako możliwy wzorzec, który może pomóc w nakierowaniu się na dalszą drogę i zachowanie w życiu. Czy wybierzemy wodę czy skałę ? Łatwiej być wodą, ale nie zawsze będzie to zgodne z naszą naturą i przekonaniami, z własnym mocnym ja. Jednak czy mocne ja jest takie dobre ? Może być ono częstą przyczyną naszych wewnętrznych i zewnętrznych burz. Urażona duma, honor, zasady i przekonania to boli.

Żeby była jasność, to ani Bruce Lee ani Clint Eastwood nie rezygnowali ze swoich zasad i honoru, przeciwnie –  trzymali się ich zawsze twardo. Ich przywołanie w tytule, to tylko pretekst do luźnych rozważań na temat możliwych postaw wobec sytuacji życiowych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *