Archiwum kategorii: sypialnia

Poradnik remontowy czyli dobre spanie a nowe mieszkanie

Co zrobić, aby dobrze się wyspać w nowym mieszkaniu oraz aby przed przeprowadzką snu z powiek nie spędzały nam remontowe problemy ?

Poniższy poradnik wynika z mojej własnych doświadczeń. Nie jest on zapewne idealny, ale mam nadzieję, że komuś pomoże.

Dotyczy przede wszystkim mieszkań w blokach z tzw. wielkiej płyty.

NIE TRAĆ GŁOWY OTO PORADNIK REMONTOWY

Czy kupujemy mieszkanie na rynku pierwotnym od dewelopera, czy używane na rynku wtórnym, to na jego wykończenie lub remont trzeba ponieść nakłady.

Nie dajcie się zwieść informacji w ogłoszeniu, że mieszkanie od razu do zamieszkania lub tylko do odświeżenia., zwłaszcza mieszkanie, w którym właściciel chce zostawić meble.

Chyba, że mieszkanie przeznaczacie na wynajem, to taki stan jest do przyjęcia. Jeśli natomiast będzie w nim mieszkać Wasza rodzina, to warto dostosować je do indywidualnych potrzeb przyszłych domowników.

A jakie są te potrzeby, to wiemy my sami oraz specjaliści od aranżacji przestrzeni  i radiestezji.

Dlatego dokonując wyboru mieszkania dobrze jest z nimi skonsultować ostateczną decyzję. To zwiększy prawdopodobieństwo, że dokonaliśmy dobrego zakupu.

Przed zakupem należy również dokonać kalkulacji kosztów remontu, a co jest do remontu widać najlepiej, gdy mieszkanie jest dokładnie opróżnione z mebli.

Jednak uwaga ! Do remontu potrzebni są fachowcy, a z porządnymi jest trudno na rynku.

Ci co dobrze wykonują swoją pracę w większości mają długie terminy oczekiwania, tak więc jeśli zależy Wam na czasie, to fachowców rezerwujcie już co najmniej kilka miesięcy przed zakupem mieszkania. Niestety zażyczą sobie zaliczki, więc pierwsze koszty i ryzyko już do poniesienia. Ryzyko można zmniejszyć oglądać wykonane przez nich prace,  a najlepiej gdy polecają ich zaufani znajomi. Jednak uwaga: szef firmy może mieć różnych podwykonawców. Trzeba też sprawdzić opinie na portalach takich jak: oferto, google, gowork. Często opinie są sprzeczne, nie jest więc łatwo. Nawet na wykonawcy z pozornie dobrymi opiniami można się zawieść. Być może opinie są pisane przez ludzi podstawianych przez nieuczciwego wykonawcę.

Dobrze, gdy firma wykonuje remonty od A do Z, mieszkania pod klucz i zatrudnia ludzi na umowę o pracę, a nie z tzw. łapanki. Unikniemy wówczas zwalania winy z jednych na drugich i szukania ludzi z uprawnieniami, ale też takie firmy mają większe koszty.

W czas pomiędzy zakupem mieszkania i rozpoczęciem remontu należy także wkalkulować uzyskanie stosownych pozwoleń, a są to najczęściej:

  • Zgoda od zarządcy budynku na zmiany budowlane np. wyburzenie ścianki działowej (potrzebna jest opinia osoby z uprawnieniami), wymianę instalacji, drzwi, okien.
  • Zgoda od zarządcy budynku na wymianę grzejników.
  • Pozwolenie na budowę, gdy naruszamy elementy konstrukcyjne lub zmieniamy instalację gazową (potrzebny jest projekt).
  • Zgoda od sprzedawcy energii elektrycznej i gazu na przebudowę układów pomiarowych.

Trzeba również umówić termin na podstawienie kontenerów na gruz i gabaryty lub darmowych worków na gruz (pytać odbiorcy śmieci).

Uwaga: worki są darmowe, a kontenery tańsze, gdy pod adresem, gdzie kupiliśmy mieszkanie wnosimy opłaty za śmieci.

Pora na rozpoczęcie remontu a wcześniej podpisanie umowy z wykonawcą. Na tym etapie powinniśmy już mieć rozpisany harmonogram prac na podstawie, którego wykonawca dokonał wyceny robót. Oczywiście wszystkich wymienionych niżej prac nie wykona jedna firma. Wymianę drzwi wejściowych, okien, montaż drzwi wewnętrznych czy położenie desek warstwowych robi firma, w której kupujemy te elementy.

W przypadku remontu generalnego, gdy usuwamy wszystko do gołych ścian może on przedstawiać się następująco:

  1. Usunięcie wszystkich starych okładzin ściennych i podłogowych.
  2. Sprawdzenie poziomu podłóg i jeśli wyjdą duże różnice ustalenie technologii ich wyrównania.

Technologii jest wiele: od tzw. mokrych wylewek cementowych, anhydrytowych, samopoziomujących po suche zabudowy z płyt jastrychowych różnych firm.

Jest to bardzo ważne zadanie, które może mieć duży udział w kosztach i od którego zależą wszystkie dalsze prace. Dlatego radzę, aby wstępnie dokonać tego już na etapie wyceny robót, czyli nawet przez zakupem mieszkania !

  1. Wyburzenie ścianek wg projektu.
  2. Wykucie ościeżnic drzwi wewnętrznych.
  3. Wymiana grzejników.
  4. Wymiana instalacji wodno-kanalizacyjnej wg projektu kuchni i łazienki z wc. Zwróćcie przy tym uwagę na stan pionu kanalizacyjnego, czyli głównej rury odprowadzającej ścieki z mieszkań.
  5. Wymiana instalacji elektrycznej wg projektu aranżacji wraz z przebudową i może zmianą lokalizacji tablicy licznikowej. Uwaga: na tym etapie powinniśmy już mieć projekt kuchni, łazienki i ubikacji.
  6. Położenie okablowania Internetu, oczywiście tylko wtedy, gdy ktoś nie chce korzystać z łączności bezprzewodowej.
  7. Wykonanie wylewki podłogowej (odbiór najlepiej z poziomicą laserową !).

Wykonanie wylewki skonsultujcie z osobami, które będą wykonywać podłogi i o ile to będą różne osoby to powinny się spotkać razem, aby uzgodnić poziomy, przejścia, przygotowanie powierzchni wylewki.

  1. Ewentualna wymiana okien.
  2. Opcjonalne wykonanie nowych ścianek, zabudowy pionów c.o., sufitów podwieszanych.
  3. Dokończenie instalacji elektrycznej.
  4. Przebudowa instalacji gazowej.
  5. Wymiana drzwi wejściowych.
  6. Kończenie gładzi gipsowych, które mogą być wykonywane już w trakcie wcześniejszych prac.
  7. Montaż urządzeń sanitarnych w łazience i ubikacji.
  8. Położenie płytek podłogowych, ściennych oraz innych podłóg (panele, deski).
  9. Montaż drzwi wewnętrznych.
  10. Malowanie ścian i sufitów.
  11. Montaż kuchni i innych mebli projektowanych na wymiar.
  12. Montaż gniazd i wyłączników.

Rady praktyczne:

Jeśli macie coś dokładnie na wymiar, np. nową ściankę, do której dobudowane będą konkretne meble, to kontrolujcie z miarką ich wymiary, bo fachowcy nawet mając projekt mogą się pomylić, poziomicy też używajcie.

Rysunki, projekty i inne dokumenty na podstawie, których mają pracować fachowcy przechowujcie w porządnej teczce, której obecność w mieszkaniu często kontrolujcie.

W całym procesie zmiany mieszkania można wyodrębnić kilka etapów:

  1. Wybór mieszkania.
  2. Wybór wykonawcy robót.
  3. Zakup mieszkania (też byłoby o czym pisać).
  4. Opracowanie projektów, uzyskanie pozwoleń.
  5. Wybór materiałów wykończeniowych.
  6. Remont.
  7. Przeprowadzka.

Specjalnie wyodrębniłem etap V Wybór materiałów wykończeniowych, bo choć jest to zadanie w ramach remontu, to wymaga wiele czasu, przemyśleń i ostrożności.

Ideałem  byłoby opracowanie dokładnego projektu aranżacji mieszkania przez architekta wnętrz. Taka osoba ma doświadczenie w doborze materiałów, a przede wszystkim narzędzia do pokazania nam tego na ekranie komputera i na papierze.

Do zgrania z sobą mamy kolorystykę drzwi, podłóg (płytki, panele, deski), płytek ściennych, blatów w kuchni oraz frontów mebli w kuchni i innych pomieszczeniach (szafy w zabudowie, meble już posiadane).

To, że na przykład dana płytka nam się podoba sama w sobie nie oznacza, że będzie ona dobrze wyglądać na większej powierzchni i w zestawieniu z innymi materiałami.

Przed zakupem należy elementy zestawiać ze sobą czy pasują kolorem, fakturą i nawet rodzajem materiału, z którego są wykonane. Na przykład sztuczne panele podłogowe bardzo trudno jest dopasować do naturalnego drewna.

Sam materiał na podłogę również warto przemyśleć. Popularne tanie panele laminowane czy droższe winylowe są trwałe i łatwe w układaniu, ale w porównaniu z deskami z naturalnego drewna są głośniejsze w eksploatacji zwłaszcza, gdy nie zostaną przyklejone, a ułożone na podkładzie z pianki lub płyt pod panele. Stukanie obcasami czy upadek zabawki bardziej na nich słychać. Jeśli sami nie mamy wiedzy i doświadczenia należy rozmawiać z fachowcami, sprzedawcami , pytać i czytać.

Jednak najważniejszą radę dam Wam teraz: jeśli tylko macie możliwość i czas, to szukajcie firmy, która zrobi remont od A do Z i ma człowieka, który będzie odpowiadał za całość. Tylko wtedy unikniecie zwalania winy z jednego fachowca na drugiego, trzeciego, czwartego… Unikniecie opóźnień i nieporozumień. Mimo tego powinniście być często w mieszkaniu, aby sprawdzać na bieżąco postęp i jakość robót.  Sprawdzajcie jakość położenia tynków, gładzi oraz płytek przy użyciu długiej listwy  i poziomicy oraz lampy. Sprawdzajcie czy płytki nie są pęknięte, uszczerbione.

Wymagajcie też, aby fachowcy sprzątali po swojej pracy. Wtedy widać lepiej co zostało zrobione i jak z jakością. Widać na przykład jakość fugowania. Jeśli już jestem przy fugowaniu, to gdy zachodzi potrzeba poprawek po fachowcach lub dokończenia roboty samemu, to można mieć kilka dylematów.

  1. Czy w narożnikach wewnętrznych stosować fugę czy silikon. Najczęściej w internecie można znaleźć radę, żeby silikon stosować na połączenia ścian ze sobą oraz ścian z podłogą. Jednak czasem może być z tym problem, gdy mamy trudny dostęp do połączenia, aby go okleić taśmą a nałożony silikon wyrównać formatką. Fugi silikonowe gorzej jest umyć niż cementowe czy epoksydowe. Można o tym poczytać np. tu:
    http://anisem.keep.pl/silikon,zamiast,fugi,czy,tak,sie,robi.php
  2. Jaki kolor fugi dobrać do płytek: jaśniejszy, ciemniejszy, zbliżony czy taki sam ?

Kolejna rada, gdy w mieszkaniu planujemy zabudowy meblowe na wymiar, a wykonywany jest generalny remont mieszkania. Nie jest to praktykowane, ale może się przydać: bierzcie od wykonawców mebli oświadczenie, że zapoznali się że zapoznali się z aktualnym stanem ścian, sufitów i instalacji w obrębie, których będzie montowana zabudowa i nie wnoszą lub wnoszą następujące uwagi i zalecenia. Na przykład wyrównać ściany, sufit, które powierzchnie pomalować, gdzie doprowadzić prąd. Pozwoli to uniknąć późniejszych komplikacji i opóźnień w montażach, bo my lub budowlańcy czegoś nie przewidzieli lub wykonali niezgodnie z projektem. Takie oświadczenia są przydatne w dwóch etapach: przed robotami budowlanymi i po nich.

Ustawienie mebli w pokoju dziecka – przykłady praktyczne

Poniżej przedstawiam kilka wariantów ustawiania mebli w pokoju dziecięcym. Są to warianty już zoptymalizowane pod kątem podstawowych zasad sztuki Feng Shui, czyli nie ma ustawienia łóżka nogami do drzwi lub z głową pod oknem lub w linii okno – drzwi, ale też z racji ograniczonej powierzchni nie są pozbawione wad. Zaletą już jest sam kształt pokoju i usytuowanie drzwi względem okna – nie na wprost.

Gorszym wariantem, ale powszechnym w blokach jest pokój o kształcie wydłużonego prostokąta, z drzwiami na przeciw okna.

Który wariant wydaje się Wam najlepszy ?

Zalety ustawienia jak wyżej:

  1. Łóżko z dala od okna, które w związku z tym nawet w chłodne noce może być uchylone.
  2. Łóżko nie znajduje się na linii okno – drzwi.
  3. Biurko ma dobre doświetlenie światłem dziennym z przodu.
  4. Przestrzeń do zabawy na środku pokoju.

Wady:

  1. Łóżko znajduje się na przeciw drzwi, ale: jest do niego skierowane bokiem i jest częściowo chronione przez regał.
  2. Dziecko siedząc przy biurku jest zwrócone tyłem do wejścia.

Zalety ustawienia jak wyżej:

  1. Dostęp do łóżka jest z trzech stron.
  2. Łóżko nie znajduje się na wprost wejścia.
  3. Biurko ma dobre doświetlenie światłem dziennym z przodu.
  4. Leżąc na łóżku dziecko widzi osoby wchodzące do pokoju.

Wady:

  1. Dziecko siedząc przy biurku jest zwrócone tyłem do wejścia.
  2. Szafa przylegając do łóżka przytłacza go, a jeśli ma ostre kanty, to dodatkowo „tnie” śpiące dziecko niekorzystnym rozkładem energii.

Zalety ustawienia jak wyżej:

  1. Łóżko znajduje się z dala od drzwi, a linia okno – drzwi jest ograniczona przez szafę.
  2. Dostęp do łóżka jest z trzech stron w miarę swobodny, a wezgłowie ma oparcie przy ścianie.
  3. Biurko znajduje się w tzw. pozycji dyrektorskiej, co daje dziecku szanse na sukcesy w nauce.

Wady:

  1. Łóżko blisko okna, więc trzeba uważać na wtargnięcie nocnego chłodu. Przeszkadzać może też światło księżyca podczas pełni.
  2. Jeśli biurko i szafa mają ostre kanty to mają działanie niekorzystne, jednak z reguły meble dziecięce mają zaokrąglone krawędzie.

Zalety ustawienia jak wyżej:

  1. Łóżko znajduje się z dala od drzwi, a linia okno – drzwi jest ograniczona przez szafę.
  2. Dostęp do łóżka jest z trzech stron w miarę swobodny, a wezgłowie ma oparcie przy ścianie.
  3. Mniejszy niż w wariancie D wpływ kantów mebli.
  4. Biurko znajduje się przodem do wejścia.

Wady:

  1. Łóżko blisko okna, więc trzeba uważać na wtargnięcie nocnego chłodu. Przeszkadzać może też światło księżyca podczas pełni.
  2. Ograniczony dopływ światła dziennego, zastawiany dodatkowo przez prawą rękę dziecka.

Zalety ustawienia jak wyżej:

  1. Łóżko z dala od okna, które w związku z tym nawet w chłodne noce może być uchylone.
  2. Łóżko nie znajduje się na linii okno – drzwi.
  3. Swobodny, nieograniczony dostęp do okna.
  4. Biurko znajduje się przodem do wejścia.

Wady:

  1. Łóżko jest „wtłoczone” pomiędzy komodę i szafę, ale komoda równocześnie chroni wezgłowie łóżka od wpływu drzwi.
  2. Ograniczony dopływ światła dziennego, zastawiany dodatkowo przez prawą rękę dziecka.

Na szpitalnym łóżku

Każdy z nas zapewne miał okazję być w szpitalu z własną chorobą lub z odwiedzinami.

A co jest najważniejszym meblem w szpitalu ? Łóżko oczywiście. Na nim pacjenci spędzają cały czas lub jego większość.

Założenie jest takie, aby pacjent w szpitalu został wyleczony lub podleczony. W każdym razie jego stan zdrowia po wyjściu ze szpitala powinien być lepszy niż w dniu przyjęcia.

Leczenie polega na ingerencji środkami zewnętrznymi, tj. lekarstwa, zabiegi, operacje.

Organizm nie ma lekko, bo oprócz choroby (lub ciąży) musi zmagać się z dodatkowymi czynnikami, z których najgroźniejszym jest smog elektromagnetyczny pochodzący od tak wielu szpitalnych urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Bywa, że pacjent jest nimi otoczony, a dodatkowo śpi na łóżku skonstruowanym z metalu z regulacją elektryczną.

Jego osłabione siły obronne nie są wzmacniane, ale przeciwnie – dostają w kość przez szkodliwe promieniowanie.

Czy ktoś o tym myśli ? Czy lekarze zastanawiają się nad tym jak wzmocnić siły obronne pacjenta, jego odporność ? Nie, bo nie przewidują tego procedury medyczne.

Jak pomóc takiemu pacjentowi skazanemu na leżenie w miejscu, które nie jest dla niego przyjazne ?

Można poprzez użycie odpromienników, które neutralizują promieniowanie elektromagnetyczne.

Także sama jakość powietrza w szpitalach pozostawia wiele do życzenia. Wypełnione bakteriami, wirusami, zarodnikami grzybów (zwrócicie uwagę na łazienki i czarne naloty   w spoinach kabin prysznicowych, narożniki) nie sprzyja zdrowiu.

Temu zaradzić mogą oczyszczacze powietrza z jonizatorami oraz dbałość o stan sanitarny łazienek.

Znowu więc nasuwa się spostrzeżenie, że w szpitalach jest leczona tylko choroba (często tylko jej objawy) lub uraz, a nikt nie zwraca uwagi na ogrom czynników niekorzystnych,      z którymi organizm musi radzić sobie dodatkowo. Oczywiście w przypadkach osób zaniedbanych i żyjących w zaniedbanym środowisku swego mieszkania, warunki szpitalne  i tak mogą być lepsze. Jednak proces leczenia mógłby być bardziej skuteczny lub całkiem udany, gdyby zwracano uwagę na opisane wyżej czynniki.

Nie jest tak dlatego, że nie przewidują tego procedury medyczne, ale również dlatego, że państwowe szpitale ciągle mają problemy finansowe. Chociaż, gdyby przewidywały to procedury, to i finanse musiałby się znaleźć, tak myślę.

Co więc można zrobić, aby szpitalne łóżko nie stało się przysłowiowym gwoździem do trumny i wstępem do niej samej ?

Krótki poradnik

  1. Odpromiennik można zabrać ze sobą. Najlepiej zakupić taki, który został przebadany przez radiestetów.

Odpromiennik można również zrobić samemu wykorzystując naturalne, łatwo dostępne materiały takie jak: kasztany, skorupki jaj, drewno brzozy, kamienie i zioła. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tu:
https://www.odkrywamyzakryte.com/naturalne-odpromienniki/

  1. Jeśli w łazience odkryjemy czarny nalot – oznaka grzyba, to można poprosić kogoś  z rodziny o zakup i dostarczenie preparatu grzybobójczego, którym należy spryskać nalot. Ewentualnie prosić o przeniesienie do innej sali.
  2. Kwiatów doniczkowych, czyli naturalnych oczyszczaczy powietrza do szpitala zanosić nie można, więc pozostają oczyszczacze elektryczne, na które zgodę chyba można uzyskać. Warto zapytać i poprosić.

Jakość powietrza w sypialni

Jak i w ciągu dnia tak i w nocy podczas snu musimy oddychać. Te kilka, a dzieci i kilkanaście godzin oddychamy powietrzem z jednego pomieszczenia. Oczywiście nie jest to to samo powietrze, gdyż prawidłowa wentylacja powinna zapewniać jego wielokrotną wymianę (warunki techniczne jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie § 149. 1. Strumień powietrza zewnętrznego doprowadzanego do pomieszczeń, niebędących pomieszczeniami pracy, powinien odpowiadać wymaganiom Polskiej Normy dotyczącej wentylacji, przy czym w mieszkaniach strumień ten powinien wynikać z wielkości strumienia powietrza wywiewanego, lecz być nie mniejszy niż 20 m3/h na osobę przewidywaną na pobyt stały w projekcie budowlanym. ) jednak czynniki wpływające na jakość powietrza pozostają z reguły takie same. Są to:

  1. Sprawność wentylacji czyli jej zdolność do wymiany powietrza w pomieszczeniu.
  2. Jakość powietrza zewnętrznego.
  3. Zanieczyszczenia generowane przez elementy wewnętrzne sypialni.

Wiadomo, że powietrze zawiera tlen, który jest niezbędny do wszystkich procesów życiowych, ale zawiera również wiele innych związków, które mogą wpływać na nasze zdrowie pozytywnie lub negatywnie. Na temat tych docierających z zewnątrz można poczytać w komunikatach o jakości powietrza np. http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/homenatomiast te wewnętrzne pochodzą ze ścierających się tworzyw sztucznych (panele, tapety, tapicerka mebli) oraz z nas samych (szczątki naskórka, mikrocząstki odzieży i oczywiście dwutlenek węgla).

Tam gdzie powietrze za oknem jest czyste wchodząc do sypialni już zapewnia odświeżenie powietrza w środku, dzięki jego wymianie. Jeśli dodatkowo wewnątrz mamy meble drewniane, podłogi drewniane lub płytek gresowych to powietrze, którym oddychamy podczas snu nie szkodzi, ale pomaga wypoczynkowi i regeneracji. Jednak gdzie mamy takie warunki ? W domach raczej rzadko, bardziej na wczasach nad morzem, w górach i lasach 🙂 Dodatkowo oprócz czystego powietrza mamy tam też jego odpowiednią jonizację, gdyż woda i rośliny wytwarzają jony ujemne, a cały sprzęt elektryczny i elektroniczny – jony dodatnie, których przez to w mieszkaniach, a zwłaszcza biurach jest za dużo.

Jak poprawić jakość powietrza ? Sposobów jest kilka.

  1. Wietrzenie sypialni przez snem – jeśli oczywiście po otwarciu okna nie zionie na nas Smog.
  2. Oczyszczacze powietrza – coraz bardziej popularne po nagłośnieniu problemu smogu. Oprócz samej filtracji powietrza poprzez filtry tzw. HEPA oraz węglowe niektóre modele mają też funkcje dodatkowe jak nawilżanie i jonizacja. Ważne żeby przed zakupem zwrócić uwagę na sposób wytwarzania jonów: czy jest metodą termoemisyjną czy ostrzową. Polecana jest ta pierwsza, gdyż druga wytwarza jony ciężkie niekorzystne dla zdrowia. Nie wiem jaką metodą wytwarzane są jony w technologii Plasmacluster opatentowanej przez firmę Sharp, ale sądząc po ilości testów, badań i czasu bytności na rynku można domniemywać, że jest bezpieczna. Można kupić niedrogi oczyszczacz z jonizacją w tej technologii z dodatkową funkcją nawilżania jak taki Sharp lub też skorzystać z innych dostępnych tutaj.
  3. Rośliny oczyszczające powietrze np. https://www.morizon.pl/blog/rosliny-oczyszczajace-powietrze/ oraz zielone-pluca-domu-zadbaj-o-zielen-pod-swoim-dachem

Jaką pościel wybrać ?

Jeśli już zdecydujemy się, gdzie w sypialni/salonie ustawić łóżko i w jakim kierunku będziemy spać, to pora na zastanowienie się czym je pościelić.

Każdy zapewne zna przysłowie Jak se pościelesz, tak się wyśpisz. Dawno temu nie odnosiło się ono tylko do samej pościeli, ale też miejsca i łóżka. Teraz wyobraźmy sobie bardzo dawne czasy i widzimy wiązkę słomy, mech, liście, skóry i futra zwierzęce. Gdzie je wędrowiec rzucił i jak zabezpieczył się przed czynnikami zewnętrznymi, tak się wyspał lub nie.

Jak we wszystkim i w pościelach jest olbrzymi wybór. Nawet jest taka z mchu !  Można też spać w otuleniu ze słomy i pod gołym niebem.  Kołdry, poduszki, poszewki i prześcieradła dzielimy na naturalne i sztuczne. Sztuczne reklamuje się jako hipoalergiczne, czyli nieuczulajace alergików, w których nie zalęgną się zwierzaczki nazywane roztoczami. Naturalne to te wykonane z wełny lub pierza/puchu. Naturalne naturalnie są lepsze tzn. zdrowsze dla osób nieuczulonych, natomiast osoby ze stwierdzonymi alergiami powinny wybrać sztuczne. Chyba, że dowiedzą się jaka jest pierwotna przyczyna ich alergii, bo uczulenie na wełnę czy pierze może być już przyczyną pośrednią. To już jednak kolejny temat „studnia”, którego na razie nie będziemy tu poruszać. Dlaczego naturalne są lepsze ? bo umożliwiają lepszy przepływ energii i nie elektryzują się tzn. nie jonizują powietrza dodatnio. Poza tym poduszki i maty z wypełnieniem z łuski gryczanej neutralizują szkodliwe promieniowanie żył wodnych i elektromagnetyczne.


Jakie łóżko wybrać ?

Jeśli szczęśliwie udało nam się dokonać wyboru miejsca na postawienie łóżka do spania, to czas na przyjrzenie się jakie to łóżko jest lub może jakie trzeba kupić. W artykule „Gdzie postawić łóżko” wspomniałem już, że wg zasad Feng Shui powinno być ono drewniane z wezgłowiem. Dobrze jak mamy tyle miejsca, że możemy sobie na takie pozwolić, zwłaszcza jeżeli ma to być tzw. łoże małżeńskie. Zwolennicy klasyki mogą wybrać takie jak to lub takie samo, ale w innym sklepie  albo też trochę mniej klasyczne jak tutaj. Zwróćcie uwagę, że łóżka te mają zaokrąglone krawędzie, co sprzyja dobremu przepływowi energii oraz zwyczajnie eliminuje ryzyko bolesnego siniaka. Jeśli ktoś chce bardziej nowoczesne, ale już kanciaste, to proszę  lub inna propozycja łóżka z zagłówkiem tapicerowanym i miejscem na pościel. W przeciwnym wypadku szukamy innych rozwiązań. Szczególnie w budynkach wielorodzinnych meblem do spania jest najczęściej sofa lub jej rozbudowana wersja z narożnikiem czyli popularna rogówka. Widać to zresztą po ich ogromnej i urozmaiconej podaży w sklepach. Taka rogówka to jednak też wielki klamor w blokowym mieszkaniu, tyle że pełni dwie funkcje: wypoczynkową i spania codziennego. Sen to też wypoczynek, ale użyłem terminologii handlowej, w której poprzez wypoczynek rozumie się spędzanie czasu w formie głównie siedzącej (np. oglądanie telewizji, czytanie książki, rozmowy towarzyskie). Teraz o ile taka rogówka funkcję wypoczynkową pełni bardzo dobrze, to funkcję spania już o wiele gorzej. Przede wszystkim dlatego, że jest części składowe nie zapewniają równego podparcia dla kręgosłupa. Rynek wychodzi na przeciw potrzebom klientów i dla bardziej wymagających pojawia się coraz więcej rozwiązań czyniących funkcję spania bardziej wygodną. Są to sofy z tzw. funkcją spania codziennego. Możemy je podzielić na dwie grupy: z wysuwanym materacem na stelażu oraz bez osobnego materaca. Pierwsze mają wysuwany ręcznie składany stelaż z materacem piankowym. Stelaż ma ramę z rurek metalowych oraz drewniane i sprężynowe poprzeczki. System nazywany jest włoskim i jest to w skrócie ulepszona wersja systemu belgijskiego. Druga grupa sof z funkcją spania codziennego wyróżnia się posiadaniem dwóch całych powierzchni do spania. Jedna z nich w wersji wypoczynkowej jest siedziskiem, a druga oparciem. Obydwa te elementy wypełniane są sprężynami bonelowymi co poprawia komfort ich użytkowania. Ciekawe i szczegółowe informacje na temat budowy sof i narożników można znaleźć tutaj: http://o-meblach.blogspot.com/2018/12/ktore-meble-tapicerowane-nadaja-sie-do.html

Jeśli komuś zależy na miejscu w pokoju i nie chce eksponować łóżka to powinien zainteresować się łóżkami chowanymi w szafie na przykład.  To grupa, która istnieje już od lat 80-tych, ale w ostatnich latach zdaje się przeżywać swój renesans. Głównie za sprawą pomysłów ponownie rodem z Włoch. Tam zdaje się do spania przykładają większą wagę skoro tyle rozwiązań stamtąd pochodzi. Oferta łóżek w szafie ostatnimi laty stała się bardzo urozmaicona i jest w czym wybierać. Te rozwiązania mają dwie podstawowe zalety:

  1. Oszczędzają kilka metrów kwadratowych powierzchni w ciągu dnia.
  2. Pozwalają na bardziej swobodny dobór lepszego materaca.

Zalet można wymienić więcej:

  • Jak w tradycyjnych łóżkach mają wolną przestrzeń pod spodem, co oznacza swobodny przepływ powietrza i energii chi.
  • Można je zestawić w zabudowie z szafkami, regałami, a nawet z rozkładanymi stołami i sofami do dziennego wypoczynku.
  • Możliwość położenia grubego, porządnego materaca.

Wady jak to zwykle też są:

  • Metalowe stelaże – co energetycznie jest gorsze niż drewno.
  • Półki nad głową i boczne krawędzie tnące – co z punktu widzenia Feng Shui jest niekorzystne dla przepływu chi a tym samym naszego samopoczucia.

Gdzie postawić łóżko ?

Jeśli wprowadzamy się do nowego mieszkania lub domu – nowego w sensie też budowlanym, to z reguły ustawienie łóżek w sypialniach jest już zaznaczone na rzucie mieszkania, przewidziane wcześniej przez architekta. Czym kieruje się architekt ? Układem funkcjonalnym pomieszczeń, łóżka rysuje je tam gdzie jest wystarczająco miejsca i aby było funkcjonalnie w stosunku do innych sprzętów. Popełniane są jednak przy tym błędy, gdyż zdarza się spotkać łóżka skierowane wezgłowiem wprost pod okno. To tak jakby spać w namiocie z głową na zewnątrz. Na dokładkę pod oknem jeszcze jest grzejnik. Głowa podczas snu nie powinna być ogrzewana, co innego nogi, ale spać nogami do okna i z głową na środku pokoju będzie nie funkcjonalnie. Niestety opisany układ łóżka pod oknem często można spotkać w drogich apartamentach na wakacyjny wynajem. W niedrogich zresztą też są ciekawie lokalizowane łóżka. Powszechnie łóżka lokalizowane są pod skośnymi sufitami i poprzecznymi belkami. Jest ładnie, ale… niekorzystnie dla naszego zdrowia nie tylko z powodu ryzyka złapania kataru, ale również z punktu widzenia chińskiej sztuki aranżacji przestrzeni, tzw. Feng Shui. Według tej wiedzy niekorzystne są również ustawienie łóżka w linii okno – drzwi a zwłaszcza na przeciwko drzwi. To zdaje się potwierdzać także nasza tradycja, gdyż kojarzyło się to z wynoszeniem umarłego nogami do drzwi i również w Polsce unikano położenia łóżka nogami w kierunku drzwi. Wśród chińskich zasad dotyczących sypialni są jeszcze inne, np.: nie powinno być w niej luster, nad łóżkiem nie może znajdować się ciężki przedmiot jak żyrandol czy półka (a co z łóżkiem piętrowym ktoś się wypowie ?). Trzeba również unikać tnących krawędzi mebli i ostrych naroży trafiających w łóżko. Wymienione zasady wynikają z filozofii Feng Shui, gdzie wpływ wywiera energia krążąca po świecie tzw. chi. Ta właśnie tajemnicza energia jeśli napotyka na swej drodze przeszkody o kanciastych kształtach tworzy niekorzystne dla nas zawirowania, odbicia w lustrze, zastoje w kątach i „przeciągi” na linii okno – drzwi.

Samo łóżko najlepiej jak jest z drewna, ma duże wezgłowie i ustawione jest nim pod ścianą, a także wolną przestrzeń pod spodem. Nie może być pod łóżkiem graciarni, przepływ energii ma być swobodny. Tu też można podpatrzeć naszą tradycję, jeśli zwrócimy uwagę na ustawienie łoży królewskich w komnatach.

Oprócz zasad dotyczących ustawienia łóżka względem drzwi, okien, ścian i mebli w Feng Shui są jeszcze inne wytyczne. Niektórzy znawcy tej sztuki wyznaczają dodatkowo w mieszkaniu strefy względem stron świata, a łóżko powinno znajdować w strefie zdrowia. Miałem przypadek, że w pokoju strefa zdrowia znajdowała się w części na przeciw drzwi i wskazanie było, aby tam łóżko ustawić. Czyli z naruszeniem ważnej zasady ? Tak, gdyż wg autorki analizy zamknięte drzwi do tego pokoju stanowiły „górkę” i to niwelowało ich niekorzystny wpływ. Nikt z pozostałych specjalistów feng shui, z którymi później miałem styczność nie potwierdził takiego prawa. Tak więc i tu temat można rozwinąć, jeśli ktoś ma wiedzę – zapraszam !

Niestety też jak z lekarzami i ze specjalistami od Feng Shui bywa tak, że ich opinie i diagnozy różnią się bardzo. Widocznie wiedza jest tak ogromna i niemierzalna, że każdy interpretuje ją na swój sposób. Tym bardziej, że nie wywodzi się ona z naszego kręgu kulturowego i wiedza powielana na kursach i poradnikach jest wiedzą po wielokroć wtórną i przetworzoną przez zachodni sposób myślenia. Być może dlatego trzech fachowców od Feng Shui w swych analizach ustawiło mi łóżko w trzech różnych miejscach !!!

Oprócz zasad rodem z Feng Shui są jeszcze inne kryteria wyboru miejsca do spania: promieniowanie geopatyczne, czyli szkodliwe promieniowanie tzw. żył wodnych, uskoków tektonicznych i złóż minerałów. Powinno się unikać spania w miejscach, gdzie ono występuje. Wyznaczyć takie miejsca może radiesteta i najlepiej gdy ma do tego uprawnienia. Wtedy prawdopodobieństwo, że praca będzie dobrze wykonana jest duże, ale ryzyko jednak istnieje. Doatkowo koszt jest spory, a podobno żyły wodne mogą też zmieniać swe położenie (tu fachowiec może rozwinąć temat). Posiadacze psów mogą zaoszczędzić, gdyż pies w odróżnieniu podobno od kota nie położy się w miejscu silnego promieniowania. Antidotum na szkodliwe promieniowanie geopatyczne są odpromienniki, które dodatkowo chronią przed tzw. smogiem elektromagnetycznym pochodzącym od instalacji i urządzeń elektrycznych. Ich skuteczność bywa potwierdzana radiestezyjne.

W jakim kierunku spać ?

Czwartym aspektem determinującym ustawienie łóżka są nasze szczęśliwe kierunki wyznaczane wg roku urodzenia. Dla jednych są to kierunki wschodnie dla innych zachodnie. W tym celu oblicza tzw. liczbę kua, znając tylko rok urodzenia. Znam pana, który uważa, że to zbytnie uogólnienie i liczbę tę powinno się wyznaczać na podstawie pełnej daty urodzin, a nie tylko roku – też temat do rozwinięcia ! Jeśli z obliczeń wyjdzie, że należymy do grupy zachodniej, to powinniśmy spać z głową zwróconą na zachód lub kierunki zbliżone. Tu jednak przychodzi i powoduje dylemat informacja, że należy spać z głową zwróconą na północ i nogami na południe. W takim ułożeniu nasze ciało pokrywa się z liniami pola magnetycznego Ziemi, które to biegną południkowo. Wtedy nasz organizm najlepiej się regeneruje. Znowu jednak mamy niepewność, jeśli dowiemy się, że w Japonii goście hotelowi unikają kierunku północnego. Z kolei Emma Gonikman w książce „Mudry i gesty leczące” wydanej w 2001 r. na s. 100-101 pisze: „Wykonując mudry, zwracaj się twarzą ku wschodowi; idąc spać, postaraj się, by głowa też była zwrócona w tym kierunku.”  Dlaczego wschód ? Generalnie we wszystkich religiach wschód to kierunek skąd przychodzi oświecenie, świętość, to kierunek modlitwy, medytacji, zadumy. Czy wiecie, że stare Kościoły budowano tak aby prezbiterium, czyli część, w której jest ołtarz główny znajdowało się w jego wschodniej części ? W ten sposób wierni podczas modlitwy są zwróceni twarzą w kierunku wschodnim właśnie.

Widać więc, że tak dalekie od siebie religie jak chrześcijanizm i religie wschodu mają elementy wspólne, których więcej można by wymienić, nie jest to jednak temat tego wpisu. Teraz skupiamy się na właściwym kierunku spania i mamy niestety dylemat wynikający z powyżej wymienionych rozbieżności i tak podsumujmy:

  1. Liczba kua wskaże nam na przykład kierunki zachodnie. Ale czy mamy pewność, że popularny prosty algorytm wyliczenia tej liczby na podstawie tylko roku urodzenia jest właściwy ?
  2. Radiesceta powie, że powinno się spać w kierunku północ-południe z głową na północ.
  3. Japończyk powie, że na północ w żadnym wypadku, unikać tego kierunku.
  4. Teoria leczenia mudrami wskazuje kierunek wschodni.

Ja dorzucę jeszcze jedną wątpliwość. Otóż w kontekście cytowanego wcześniej zdania z książki o mudrach można się zastanowić, że jeśli twarz podczas wykonywania mudry powinna być zwrócona na wschód, a podczas spania głowa też na wschód, to w jakim kierunku jest zwrócona twarz śpiącego na poduszce i otwierającego oczy ? Na zachód ! Żeby twarz była na wschód, to głowa musi być na zachód. I co Wy na to ?

Tak więc sami widzicie jak teorie są przeciwstawne i nie wiadomo co będzie dla nas najlepsze. Jeśli ktoś z Czytelników ma szerszą wiedzę w tym zakresie, to proszę o komentarz.