Na szpitalnym łóżku

Każdy z nas zapewne miał okazję być w szpitalu z własną chorobą lub z odwiedzinami.

A co jest najważniejszym meblem w szpitalu ? Łóżko oczywiście. Na nim pacjenci spędzają cały czas lub jego większość.

Założenie jest takie, aby pacjent w szpitalu został wyleczony lub podleczony. W każdym razie jego stan zdrowia po wyjściu ze szpitala powinien być lepszy niż w dniu przyjęcia.

Leczenie polega na ingerencji środkami zewnętrznymi, tj. lekarstwa, zabiegi, operacje.

Organizm nie ma lekko, bo oprócz choroby (lub ciąży) musi zmagać się z dodatkowymi czynnikami, z których najgroźniejszym jest smog elektromagnetyczny pochodzący od tak wielu szpitalnych urządzeń elektrycznych i elektronicznych. Bywa, że pacjent jest nimi otoczony, a dodatkowo śpi na łóżku skonstruowanym z metalu z regulacją elektryczną.

Jego osłabione siły obronne nie są wzmacniane, ale przeciwnie – dostają w kość przez szkodliwe promieniowanie.

Czy ktoś o tym myśli ? Czy lekarze zastanawiają się nad tym jak wzmocnić siły obronne pacjenta, jego odporność ? Nie, bo nie przewidują tego procedury medyczne.

Jak pomóc takiemu pacjentowi skazanemu na leżenie w miejscu, które nie jest dla niego przyjazne ?

Można poprzez użycie odpromienników, które neutralizują promieniowanie elektromagnetyczne.

Także sama jakość powietrza w szpitalach pozostawia wiele do życzenia. Wypełnione bakteriami, wirusami, zarodnikami grzybów (zwrócicie uwagę na łazienki i czarne naloty   w spoinach kabin prysznicowych, narożniki) nie sprzyja zdrowiu.

Temu zaradzić mogą oczyszczacze powietrza z jonizatorami oraz dbałość o stan sanitarny łazienek.

Znowu więc nasuwa się spostrzeżenie, że w szpitalach jest leczona tylko choroba (często tylko jej objawy) lub uraz, a nikt nie zwraca uwagi na ogrom czynników niekorzystnych,      z którymi organizm musi radzić sobie dodatkowo. Oczywiście w przypadkach osób zaniedbanych i żyjących w zaniedbanym środowisku swego mieszkania, warunki szpitalne  i tak mogą być lepsze. Jednak proces leczenia mógłby być bardziej skuteczny lub całkiem udany, gdyby zwracano uwagę na opisane wyżej czynniki.

Nie jest tak dlatego, że nie przewidują tego procedury medyczne, ale również dlatego, że państwowe szpitale ciągle mają problemy finansowe. Chociaż, gdyby przewidywały to procedury, to i finanse musiałby się znaleźć, tak myślę.

Co więc można zrobić, aby szpitalne łóżko nie stało się przysłowiowym gwoździem do trumny i wstępem do niej samej ?

Krótki poradnik

  1. Odpromiennik można zabrać ze sobą. Najlepiej zakupić taki, który został przebadany przez radiestetów.

Odpromiennik można również zrobić samemu wykorzystując naturalne, łatwo dostępne materiały takie jak: kasztany, skorupki jaj, drewno brzozy, kamienie i zioła. Więcej informacji na ten temat znajdziecie tu:
https://www.odkrywamyzakryte.com/naturalne-odpromienniki/

  1. Jeśli w łazience odkryjemy czarny nalot – oznaka grzyba, to można poprosić kogoś  z rodziny o zakup i dostarczenie preparatu grzybobójczego, którym należy spryskać nalot. Ewentualnie prosić o przeniesienie do innej sali.
  2. Kwiatów doniczkowych, czyli naturalnych oczyszczaczy powietrza do szpitala zanosić nie można, więc pozostają oczyszczacze elektryczne, na które zgodę chyba można uzyskać. Warto zapytać i poprosić.

Jakie myśli taki sen ?

Położyć się spać ze spokojną głową to marzenie i potrzeba chyba każdego z nas.

Jeśli mamy problemy, myślimy o nich także przed snem. Nie powinno tak być, bo to przeszkadza w zaśnięciu i w spokojnym śnie. To znane regułki, ale spróbujmy je przeanalizować w celu ich łatwiejszej realizacji, bo ktoś powie: łatwo powiedzieć, ale gorzej wprowadzić w życie. Tak jest, że wiemy jak ma być, ale z jakichś powodów i tak postępujemy i zachowujemy się inaczej. Można nas wtedy przyrównać do kulki wielokrotnie wystrzeliwanej w automacie do gry, która pędzi obijając się o różne przegródki i bramki, ale zawsze te same.

Pomimo, że kulka toczy się różnymi torami, to w długiej perspektywie czasowej da się zauważyć powtarzalność zdarzeń, będących udziałem naszych ruchów i zderzeń (tak zderzeń) losowych (?)

W uproszczeniu problemy można podzielić na 3 grupy:

  • problemy zdrowotne
  • problemy techniczne
  • problemy z ludźmi.

Zajmijmy się ostatnią grupą. Problemy z ludźmi wynikają z nieporozumień podczas komunikacji słownej. Coś komuś powiemy, a ta osoba zareaguje inaczej niż tego oczekujemy. Reakcja może być poprzez słowa lub czyn. Można coś powiedzieć lub niepowiedzieć, zrobić lub niezrobić wbrew oczekiwaniom drugiej strony. Powtarza się słowo oczekiwania, czym więc one są ?

To składowa wielu czynników, z których wywodzą się dwa główne:

  • system wartości,
  • cechy charakteru.

Rozbieramy dalej. Na system wartości składa się: wychowanie, czyli wartości1, które wyznawali nasi rodzice, dziadkowie oraz wartości2 nabyte przez nas samych w wyniku życiowych doświadczeń. I tu uwaga: wartości, które może dawać starsze pokolenie mają coraz mniejszy udział w wychowaniu. A jakie to są wartości ? Podstawowe, tworzące nasze korzenie, czyli Bóg, Honor, Ojczyzna. Ktoś się może skrzywić, że powiało patosem, ale zrobi to tylko dlatego, że jest pokój. W czasach częstych wojen, te trzy słowa miały dużo większe znaczenie niż obecnie. Poza przekazywaniem historii i tradycji starsze pokolenie uczy szacunku, tolerancji i wyrozumiałości. Obecnie dzieci mają dużo mniejszy kontakt ze swymi dziadkami i babciami niż 20 lat temu, bo coraz rzadziej z nimi mieszkają. W szkołach z kolei coraz mniejszym autorytetem cieszą się nauczyciele. Dlaczego ?

Jakie wartości nabywany na skutek życiowych doświadczeń ? Na przykład: dystans i pokora, które to cechy właśnie przychodzą z czasem.

Blisko już stąd do cech charakteru – drugiej grupy czynników determinujących nasze oczekiwania. To jest dopiero pole do rozważań tak zresztą starych jak cała ludzkość. Już bowiem tysiące lat temu zauważono, że ludzie mają cechy wspólne i cechy przeciwne. Pogrupowano ludzi według okresów urodzenia, przyporządkowano im cechy odpowiadające planetom, zwierzętom, roślinom i tak powstały różne systemy horoskopów, w tym najbardziej rozwinięta astrologia. Oprócz daty urodzenia do pełnej charakterystyki osoby potrzebna jest jeszcze znajomość imienia i nazwiska. Tu wkracza tradycja, a nawet mitologia, gdyż bardzo wiele imion ma pierwotne znaczenia w języku greckim. Wkracza też numerologia, która znakom i dźwiękom przypisuje wibracje subtelnej energii.

W Polsce najbardziej popularnym jest system 12 znaków zodiaku, choć niektórzy twierdzą, że powinno być ich o jeden więcej (Wężownik). Każdemu ze znaków przyporządkowane są określony cechy charakteru i predyspozycje. To samo z liczbami, a raczej cyframi, gdyż jest ich od 1 do 9. Jaką „jesteśmy” cyfrą obliczamy przede wszystkim na podstawie daty urodzenia, ale i z imienia i nazwiska też można wyprowadzić cyfrę.

Możemy teraz wrócić do głównego tematu. Jak wspomniałem na wstępie to czy dojdziemy z kimś do porozumienia zależy przede wszystkim od wzajemnych oczekiwań.

Na oczekiwania składa się wiele czynników. Jeśli będziemy świadomi jakie one są, to będziemy w stanie z większym prawdopodobieństwem przewidzieć reakcję zarówno drugiej osoby, jak i naszą. Jeśli jesteśmy na coś przygotowani, obojętnie czy dobrego czy złego, nasza reakcja może być spokojniejsza, z dystansem i tolerancją.

Noclegi według Feng Shui

Osoby stosujące w sypialni zasady Feng Shui lub też ich świadome, podczas wyjazdu na urlop zapewne również chciałyby spać w zgodzie z nimi.

Ale nawet nie stosując samemu/samej tych zasad można przecież spróbować, jak to będzie gdy je zastosujemy przez czas urlopu.

Kto zna takie miejsca, proszę dać znać w komentarzu.

Ja znalazłem takie miejsce, niestety jeszcze nie w Polsce. Jest na Słowacji hotel nawet posiadający certyfikat Feng Shui. Jednak widząc zdjęcia pokoi mam wątpliwości czy rzeczywiście wnętrza są urządzone zgodnie z tą wschodnią sztuką. Trzy rzeczy rzucają się w oczy:

po pierwsze łóżko pod skosami po drugie belki nad łóżkami co widać na tej samej stronie poniżej na wizualizacji 3D i po trzecie lustro w sypialni (jeszcze przed napisaniem maila do hotelu zdjęcie pokoju z szafą i lustrem było, potem go nie znalazłem już).

Napisałem maila do hotelu z prośbą o wyjaśnienie, ale odpowiedź była krótka: mamy certyfikat.

Bezpieczeństwo podczas snu

Komfort pójścia spać ze spokojną głową jest nieoceniony. Jednak gdy uświadomimy sobie jakie zagrożenia mogą nam go popsuć to spokojnie już nie będzie. Oczywiście można sobie tego nie uświadamiać, ale to zagrożenia nie usunie. Nikt zapewne nie chciałby wstając prawą nogą z łóżka wsadzić jej od razu do wody, a tak może się zdarzyć jeśli dojdzie do zalania mieszkania na skutek wycieku wody z instalacji wodnej. Na osiedlach mieszkaniowych w tzw. blokach to częste zdarzenie i dotyczy głównie starych instalacji, ale zdarzają się również wycieki z nowych, wadliwie wykonanych w miejscach połączeń. Typowym przykładem jest kabina prysznicowa. Tu „na szczęście” nie dochodzi do nagłego zalania jak to bywa w przypadku pęknięcia wężyka doprowadzającego wodę do któregoś z urządzeń sanitarnych. Przed takimi zdarzeniami można się zabezpieczyć montując systemy przeciwzalaniowe. Ktoś powie: ja mam wykupione ubezpieczonie mieszkania, które chroni mnie przed zalaniem, pożarem i innymi zagrożeniami. Jednak wbrew hasłom reklamowym: ubezpieczenie nie chroni lecz rekompensuje straty materialne. A co z nerwami i straconym czasem ? A co ze spokojnym snem ? Warto więc rozważyć montaż systemu przeciwzalaniowego, który automatycznie odetnie wodę i powiadomi przez sms o wykryciu wody. Przegląd takich systemów można znaleźć na stronie STOPZalaniu.pl

Jeść czy nie przed snem ? Pić czy nie przed snem ?

Śniadanie jedz jak król, obiad jak biedak, a kolację jak żebrak. To znane przysłowie w dzisiejszych czasach rzadko ma odzwierciedlenie w praktyce dnia codziennego. Ale czy kiedyś miało ? Większość osób pracujących poza domem śniadania może celebrować tylko w dni świąteczne, gdyż w dniu wolnym rano jest czas. Czas na spożywanie posiłków jest bardzo ważny. Jedzenie w pośpiechu nie sprzyja trawieniu, a jest nawet teoria, że posiłek powinien trwać minimum 20 minut, bo wtedy sygnał z mózgu odpowiednio stymuluje żołądek. To właśnie slow food czyli wolne jedzenie zaczyna coraz bardziej przebijać się do świadomości wielu osób poszukujących zdrowego stylu życia. Trzeba w tym miejscu dodać, że slow food ma nie tylko dosłowne znaczenie, ale przede wszystkim jest to sposób odżywiania się, w którym posiłki przygotowywane są od podstaw i z produktów ekologicznych.

Wracając do naszego przysłowia to w wielu domach miano królewskiego, czyli najbardziej obfitego posiłku zyskuje nawet nie obiad, ale tzw. obiadokolacja jedzona po powrocie z pracy. A że godziny pracy wzorem Zachodu przesuwają się coraz częściej na późne popołudnie, to i obiad łączy się z kolacją. Tym samym najadamy się wieczorem z reguły w domach, bo w odróżnieniu od cen i innych wzorców, płace nie doścignęły jeszcze tych zachodnich, aby jadać codziennie w restauracjach. Zyskują na tym sieci handlowe sprzedające żywność, których jest w Polsce taki ogrom, bo skądś to jedzenie trzeba brać do przygotowania w domu. I tak pełne żołądki na wieczór trawią już dużo wolniej niż w swoich wcześniejszych cyklach aktywności przypadających w godzinach 7.00 do 9.00 i 13.00 do 15.00. Te godziny wynikają z tzw. zegarów biologicznych naszych organów. Wolno trawiona żywność dłużej zalega w żołądku, powodując fermentację czyli gazy, wzdęcia i uczucie ciężkości. Duża ilość picia obciąża z kolei nerki i pęcherz moczowy. W rezultacie nasze organy wewnętrzne zamiast wypoczywać muszą pracować. Powoduje to osłabienie snu, jego spłycenie, a zwłaszcza fazy snu głębokiego tzw. delta. Poza nadmierną ilością jedzenia, ważne jest też co zjemy. Są bowiem produkty, które działają pobudzająco, zamiast kojąco. Należą do nich: kawa, herbata biała i zielona (czarna najmniej), kakao, czekolada – wszystkie z racji zawartości pobudzającej kofeiny. Źle na jakość snu wpływa też alkohol. Jednak gdy akurat zjedliśmy dużo, to alkohol wypity w małej ilości może pomóc, bo pobudza wydzielanie soku żołądkowego. Na drugim biegunie są produkty o działaniu uspokajającym, które sprzyjają dobremu spaniu. Są to głównie zioła takie jak melisa, chmiel, ziele męczennicy, kozłek lekarski, a także mleko (choć mleko nie każdy dobrze znosi). A dlaczego mleko ? – ktoś zapyta. Z powodu dużej zawartości wapnia, który działa rozluźniająco na mięśnie. Z tego samego powodu jako produkty dobre przed snem poleca się również migdały, ser twarogowy oraz orzechy włoskie z powodu -co odkryli amerykańscy naukowcy (!) – zawartości melatoniny (popularnie nazywanej hormonem snu). Czytając o tym zdziwiłem się, że produkt roślinny może zawierać hormon, ale na szczęście wyjaśnienie znalazłem szybko: melatonina powstaje z przemian tryptofanu i serotoniny. Tryptofan to aminokwas wspomagający wydzielanie melatoniny i to on jest obecny w nabiale i produktach roślinnych takich jak orzechy. Jest także w szpinaku. oraz w soku z wiśni.

Teraz uwaga: migdały, orzechy, ser są ciężko strawne ! Może dlatego w tekście z kręgu starej medycyny chińskiej czytałem o orzechach włoskich również polecanych na wieczór, ale wg przepisu: kilka orzechów długo gryzionych popić niewielką ilością mocnego alkoholu. Jeśli piszę już o orzechach, to warto podpowiedzieć osobom, które chciałyby skorzystać z powyższych rad, aby migdały były lepiej strawne należy je namoczyć na co najmniej kilka godzin przed spożyciem i obrać ze skórki, a orzechy włoskie dodatkowo wymoczyć w wodzie z solą dla pozbycia się ewentualnej pleśni, która w orzechach włoskich występuje bardzo często, zwłaszcza gdy kupujemy je w łupinach. Z kolei orzechy bez łupin mogą być zjełczałe. Mają wtedy taki ciemno-szklisty odcień. Przyjrzyjcie się orzechom włoskim łuskanym obecnym na półkach sklepowych. Większość z nich taka jest ! Tymczasem, pomyślcie w ilu gotowych produktach można spotkać orzechy włoskie. Kto w produkcji dla masowego spożycia bada je pod kątem zjełczenia lub pleśni ? Jest duża szansa, że orzechy zamówione w sklepach internetowych np. takie bakalie nie leżą na półkach w blasku światła. Są jeszcze tak popularne i wszędobylskie nawet w eko produktach orzeszki ziemne (arachidowe). Te smaczne orzeszki są najbardziej skażone przez grzyby – można poczytać w necie. Dlaczego tak rozwinąłem temat orzechów ? – bo na przykładzie „jedz orzechy” widać, że można łatwo sobie zaszkodzić korzystając z okrojonych zaleceń typu jedz, to tamto czy nie jedz tego, tamtego.

Jeśli chodzi o biały ser, to proszę o komentarze osoby, które jedzą go wieczorem.

Poza melatoniną jest jeszcze inny hormon odpowiedzialny za jakość snu. Jest nim hormon wzrostu, który w mózgu produkowany jest przede wszystkim w nocy i wpływa na czas fazy snu REM, w której występują marzenia senne i w której następuje odpoczynek psychiczny. Z tym odpoczynkiem psychicznym podczas marzeń sennych to wydaje mi się dziwne, tym bardziej, że jak czytałem w fazie REM mózg jest bardzo aktywny. Trudno w sumie żeby nie był jeśli śnią się nam bogate w emocje historie. Jeśli są to historie nieprzyjemne, czyli koszmary, to winę mogą ponosić zbyt późno zjedzone pokarmy lub złe miejsce do spania o czym pisałem w tekście Gdzie postawić łóżko. Wracając do hormonu wzrostu – jego wytwarzanie wspomaga aminokwas o nazwie glicyna, która w dużej ilości występuje w tkankach zwierzęcych zawierających kolagen (kości, chrząstki, skórki). Tak więc rosół, salceson, czy galaretka z nóżek cielęcych lub wieprzowych jest tu pożądana. Oczywiście zjedzone kilka godzin przed pójściem spać.

Wiemy już, że przed snem nie należy się najadać, ale można wtedy przygotować składniki do posiłku na dzień następny. Na przykład wypłukać i namoczyć fasolę, groch, kaszę, ryż, a nawet płatki (nie błyskawiczne). Co zyskujemy przez moczenie ?

  1. Zmiękczenie nasiona, ziarna w celu jego krótszego gotowania.
  2. Pozbycie się części fitynianów – związków chemicznych ograniczających przyswajanie minerałów.
  3. Energetyzacja. Moczenie powoduje aktywację procesów życiowych nasion i ziaren, przygotowuje do kiełkowania.

Pisałem wcześniej, aby przed snem nie spożywać czekolady ze względu na zawartość pobudzającej kofeiny, natomiast jest ona jak najbardziej wskazana w ciągu dnia. Zawiera bowiem dużo łagodzącego stres magnezu, a także potas, żelazo, mnóstwo flawonoidów i polifenole. Ważnym jest żeby była to czekolada gorzka, czyli o zawartości kakao powyżej 70 % i z upraw ekologicznych.

A teraz kilka rad spotkanych w necie o jedzeniu na noc:

https://www.ofeminin.pl/fitness-i-zdrowie/zdrowe-odzywianie/7-produktow-ktorych-nigdy-nie-powinnas-jesc-na-noc/lfjp8pgh

https://www.pepsieliot.com/4-szklanki/11221/5-istotnych-powodow-zeby-zjesc-banana-yyy-w-nocy.html

Zauważyliście sprzeczności ?

Jakość powietrza w sypialni

Jak i w ciągu dnia tak i w nocy podczas snu musimy oddychać. Te kilka, a dzieci i kilkanaście godzin oddychamy powietrzem z jednego pomieszczenia. Oczywiście nie jest to to samo powietrze, gdyż prawidłowa wentylacja powinna zapewniać jego wielokrotną wymianę (warunki techniczne jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie § 149. 1. Strumień powietrza zewnętrznego doprowadzanego do pomieszczeń, niebędących pomieszczeniami pracy, powinien odpowiadać wymaganiom Polskiej Normy dotyczącej wentylacji, przy czym w mieszkaniach strumień ten powinien wynikać z wielkości strumienia powietrza wywiewanego, lecz być nie mniejszy niż 20 m3/h na osobę przewidywaną na pobyt stały w projekcie budowlanym. ) jednak czynniki wpływające na jakość powietrza pozostają z reguły takie same. Są to:

  1. Sprawność wentylacji czyli jej zdolność do wymiany powietrza w pomieszczeniu.
  2. Jakość powietrza zewnętrznego.
  3. Zanieczyszczenia generowane przez elementy wewnętrzne sypialni.

Wiadomo, że powietrze zawiera tlen, który jest niezbędny do wszystkich procesów życiowych, ale zawiera również wiele innych związków, które mogą wpływać na nasze zdrowie pozytywnie lub negatywnie. Na temat tych docierających z zewnątrz można poczytać w komunikatach o jakości powietrza np. http://powietrze.gios.gov.pl/pjp/homenatomiast te wewnętrzne pochodzą ze ścierających się tworzyw sztucznych (panele, tapety, tapicerka mebli) oraz z nas samych (szczątki naskórka, mikrocząstki odzieży i oczywiście dwutlenek węgla).

Tam gdzie powietrze za oknem jest czyste wchodząc do sypialni już zapewnia odświeżenie powietrza w środku, dzięki jego wymianie. Jeśli dodatkowo wewnątrz mamy meble drewniane, podłogi drewniane lub płytek gresowych to powietrze, którym oddychamy podczas snu nie szkodzi, ale pomaga wypoczynkowi i regeneracji. Jednak gdzie mamy takie warunki ? W domach raczej rzadko, bardziej na wczasach nad morzem, w górach i lasach 🙂 Dodatkowo oprócz czystego powietrza mamy tam też jego odpowiednią jonizację, gdyż woda i rośliny wytwarzają jony ujemne, a cały sprzęt elektryczny i elektroniczny – jony dodatnie, których przez to w mieszkaniach, a zwłaszcza biurach jest za dużo.

Jak poprawić jakość powietrza ? Sposobów jest kilka.

  1. Wietrzenie sypialni przez snem – jeśli oczywiście po otwarciu okna nie zionie na nas Smog.
  2. Oczyszczacze powietrza – coraz bardziej popularne po nagłośnieniu problemu smogu. Oprócz samej filtracji powietrza poprzez filtry tzw. HEPA oraz węglowe niektóre modele mają też funkcje dodatkowe jak nawilżanie i jonizacja. Ważne żeby przed zakupem zwrócić uwagę na sposób wytwarzania jonów: czy jest metodą termoemisyjną czy ostrzową. Polecana jest ta pierwsza, gdyż druga wytwarza jony ciężkie niekorzystne dla zdrowia. Nie wiem jaką metodą wytwarzane są jony w technologii Plasmacluster opatentowanej przez firmę Sharp, ale sądząc po ilości testów, badań i czasu bytności na rynku można domniemywać, że jest bezpieczna. Można kupić niedrogi oczyszczacz z jonizacją w tej technologii z dodatkową funkcją nawilżania jak taki Sharp lub też skorzystać z innych dostępnych tutaj.
  3. Rośliny oczyszczające powietrze np. https://www.morizon.pl/blog/rosliny-oczyszczajace-powietrze/ oraz zielone-pluca-domu-zadbaj-o-zielen-pod-swoim-dachem

Jaką pościel wybrać ?

Jeśli już zdecydujemy się, gdzie w sypialni/salonie ustawić łóżko i w jakim kierunku będziemy spać, to pora na zastanowienie się czym je pościelić.

Każdy zapewne zna przysłowie Jak se pościelesz, tak się wyśpisz. Dawno temu nie odnosiło się ono tylko do samej pościeli, ale też miejsca i łóżka. Teraz wyobraźmy sobie bardzo dawne czasy i widzimy wiązkę słomy, mech, liście, skóry i futra zwierzęce. Gdzie je wędrowiec rzucił i jak zabezpieczył się przed czynnikami zewnętrznymi, tak się wyspał lub nie.

Jak we wszystkim i w pościelach jest olbrzymi wybór. Nawet jest taka z mchu !  Można też spać w otuleniu ze słomy i pod gołym niebem.  Kołdry, poduszki, poszewki i prześcieradła dzielimy na naturalne i sztuczne. Sztuczne reklamuje się jako hipoalergiczne, czyli nieuczulajace alergików, w których nie zalęgną się zwierzaczki nazywane roztoczami. Naturalne to te wykonane z wełny lub pierza/puchu. Naturalne naturalnie są lepsze tzn. zdrowsze dla osób nieuczulonych, natomiast osoby ze stwierdzonymi alergiami powinny wybrać sztuczne. Chyba, że dowiedzą się jaka jest pierwotna przyczyna ich alergii, bo uczulenie na wełnę czy pierze może być już przyczyną pośrednią. To już jednak kolejny temat „studnia”, którego na razie nie będziemy tu poruszać. Dlaczego naturalne są lepsze ? bo umożliwiają lepszy przepływ energii i nie elektryzują się tzn. nie jonizują powietrza dodatnio. Poza tym poduszki i maty z wypełnieniem z łuski gryczanej neutralizują szkodliwe promieniowanie żył wodnych i elektromagnetyczne.


Jakie łóżko wybrać ?

Jeśli szczęśliwie udało nam się dokonać wyboru miejsca na postawienie łóżka do spania, to czas na przyjrzenie się jakie to łóżko jest lub może jakie trzeba kupić. W artykule „Gdzie postawić łóżko” wspomniałem już, że wg zasad Feng Shui powinno być ono drewniane z wezgłowiem. Dobrze jak mamy tyle miejsca, że możemy sobie na takie pozwolić, zwłaszcza jeżeli ma to być tzw. łoże małżeńskie. Zwolennicy klasyki mogą wybrać takie jak to lub takie samo, ale w innym sklepie  albo też trochę mniej klasyczne jak tutaj. Zwróćcie uwagę, że łóżka te mają zaokrąglone krawędzie, co sprzyja dobremu przepływowi energii oraz zwyczajnie eliminuje ryzyko bolesnego siniaka. Jeśli ktoś chce bardziej nowoczesne, ale już kanciaste, to proszę  lub inna propozycja łóżka z zagłówkiem tapicerowanym i miejscem na pościel. W przeciwnym wypadku szukamy innych rozwiązań. Szczególnie w budynkach wielorodzinnych meblem do spania jest najczęściej sofa lub jej rozbudowana wersja z narożnikiem czyli popularna rogówka. Widać to zresztą po ich ogromnej i urozmaiconej podaży w sklepach. Taka rogówka to jednak też wielki klamor w blokowym mieszkaniu, tyle że pełni dwie funkcje: wypoczynkową i spania codziennego. Sen to też wypoczynek, ale użyłem terminologii handlowej, w której poprzez wypoczynek rozumie się spędzanie czasu w formie głównie siedzącej (np. oglądanie telewizji, czytanie książki, rozmowy towarzyskie). Teraz o ile taka rogówka funkcję wypoczynkową pełni bardzo dobrze, to funkcję spania już o wiele gorzej. Przede wszystkim dlatego, że jest części składowe nie zapewniają równego podparcia dla kręgosłupa. Rynek wychodzi na przeciw potrzebom klientów i dla bardziej wymagających pojawia się coraz więcej rozwiązań czyniących funkcję spania bardziej wygodną. Są to sofy z tzw. funkcją spania codziennego. Możemy je podzielić na dwie grupy: z wysuwanym materacem na stelażu oraz bez osobnego materaca. Pierwsze mają wysuwany ręcznie składany stelaż z materacem piankowym. Stelaż ma ramę z rurek metalowych oraz drewniane i sprężynowe poprzeczki. System nazywany jest włoskim i jest to w skrócie ulepszona wersja systemu belgijskiego. Druga grupa sof z funkcją spania codziennego wyróżnia się posiadaniem dwóch całych powierzchni do spania. Jedna z nich w wersji wypoczynkowej jest siedziskiem, a druga oparciem. Obydwa te elementy wypełniane są sprężynami bonelowymi co poprawia komfort ich użytkowania. Ciekawe i szczegółowe informacje na temat budowy sof i narożników można znaleźć tutaj: http://o-meblach.blogspot.com/2018/12/ktore-meble-tapicerowane-nadaja-sie-do.html

Jeśli komuś zależy na miejscu w pokoju i nie chce eksponować łóżka to powinien zainteresować się łóżkami chowanymi w szafie na przykład.  To grupa, która istnieje już od lat 80-tych, ale w ostatnich latach zdaje się przeżywać swój renesans. Głównie za sprawą pomysłów ponownie rodem z Włoch. Tam zdaje się do spania przykładają większą wagę skoro tyle rozwiązań stamtąd pochodzi. Oferta łóżek w szafie ostatnimi laty stała się bardzo urozmaicona i jest w czym wybierać. Te rozwiązania mają dwie podstawowe zalety:

  1. Oszczędzają kilka metrów kwadratowych powierzchni w ciągu dnia.
  2. Pozwalają na bardziej swobodny dobór lepszego materaca.

Zalet można wymienić więcej:

  • Jak w tradycyjnych łóżkach mają wolną przestrzeń pod spodem, co oznacza swobodny przepływ powietrza i energii chi.
  • Można je zestawić w zabudowie z szafkami, regałami, a nawet z rozkładanymi stołami i sofami do dziennego wypoczynku.
  • Możliwość położenia grubego, porządnego materaca.

Wady jak to zwykle też są:

  • Metalowe stelaże – co energetycznie jest gorsze niż drewno.
  • Półki nad głową i boczne krawędzie tnące – co z punktu widzenia Feng Shui jest niekorzystne dla przepływu chi a tym samym naszego samopoczucia.

Gdzie postawić łóżko ?

Jeśli wprowadzamy się do nowego mieszkania lub domu – nowego w sensie też budowlanym, to z reguły ustawienie łóżek w sypialniach jest już zaznaczone na rzucie mieszkania, przewidziane wcześniej przez architekta. Czym kieruje się architekt ? Układem funkcjonalnym pomieszczeń, łóżka rysuje je tam gdzie jest wystarczająco miejsca i aby było funkcjonalnie w stosunku do innych sprzętów. Popełniane są jednak przy tym błędy, gdyż zdarza się spotkać łóżka skierowane wezgłowiem wprost pod okno. To tak jakby spać w namiocie z głową na zewnątrz. Na dokładkę pod oknem jeszcze jest grzejnik. Głowa podczas snu nie powinna być ogrzewana, co innego nogi, ale spać nogami do okna i z głową na środku pokoju będzie nie funkcjonalnie. Niestety opisany układ łóżka pod oknem często można spotkać w drogich apartamentach na wakacyjny wynajem. W niedrogich zresztą też są ciekawie lokalizowane łóżka. Powszechnie łóżka lokalizowane są pod skośnymi sufitami i poprzecznymi belkami. Jest ładnie, ale… niekorzystnie dla naszego zdrowia nie tylko z powodu ryzyka złapania kataru, ale również z punktu widzenia chińskiej sztuki aranżacji przestrzeni, tzw. Feng Shui. Według tej wiedzy niekorzystne są również ustawienie łóżka w linii okno – drzwi a zwłaszcza na przeciwko drzwi. To zdaje się potwierdzać także nasza tradycja, gdyż kojarzyło się to z wynoszeniem umarłego nogami do drzwi i również w Polsce unikano położenia łóżka nogami w kierunku drzwi. Wśród chińskich zasad dotyczących sypialni są jeszcze inne, np.: nie powinno być w niej luster, nad łóżkiem nie może znajdować się ciężki przedmiot jak żyrandol czy półka (a co z łóżkiem piętrowym ktoś się wypowie ?). Trzeba również unikać tnących krawędzi mebli i ostrych naroży trafiających w łóżko. Wymienione zasady wynikają z filozofii Feng Shui, gdzie wpływ wywiera energia krążąca po świecie tzw. chi. Ta właśnie tajemnicza energia jeśli napotyka na swej drodze przeszkody o kanciastych kształtach tworzy niekorzystne dla nas zawirowania, odbicia w lustrze, zastoje w kątach i „przeciągi” na linii okno – drzwi.

Samo łóżko najlepiej jak jest z drewna, ma duże wezgłowie i ustawione jest nim pod ścianą, a także wolną przestrzeń pod spodem. Nie może być pod łóżkiem graciarni, przepływ energii ma być swobodny. Tu też można podpatrzeć naszą tradycję, jeśli zwrócimy uwagę na ustawienie łoży królewskich w komnatach.

Oprócz zasad dotyczących ustawienia łóżka względem drzwi, okien, ścian i mebli w Feng Shui są jeszcze inne wytyczne. Niektórzy znawcy tej sztuki wyznaczają dodatkowo w mieszkaniu strefy względem stron świata, a łóżko powinno znajdować w strefie zdrowia. Miałem przypadek, że w pokoju strefa zdrowia znajdowała się w części na przeciw drzwi i wskazanie było, aby tam łóżko ustawić. Czyli z naruszeniem ważnej zasady ? Tak, gdyż wg autorki analizy zamknięte drzwi do tego pokoju stanowiły „górkę” i to niwelowało ich niekorzystny wpływ. Nikt z pozostałych specjalistów feng shui, z którymi później miałem styczność nie potwierdził takiego prawa. Tak więc i tu temat można rozwinąć, jeśli ktoś ma wiedzę – zapraszam !

Niestety też jak z lekarzami i ze specjalistami od Feng Shui bywa tak, że ich opinie i diagnozy różnią się bardzo. Widocznie wiedza jest tak ogromna i niemierzalna, że każdy interpretuje ją na swój sposób. Tym bardziej, że nie wywodzi się ona z naszego kręgu kulturowego i wiedza powielana na kursach i poradnikach jest wiedzą po wielokroć wtórną i przetworzoną przez zachodni sposób myślenia. Być może dlatego trzech fachowców od Feng Shui w swych analizach ustawiło mi łóżko w trzech różnych miejscach !!!

Oprócz zasad rodem z Feng Shui są jeszcze inne kryteria wyboru miejsca do spania: promieniowanie geopatyczne, czyli szkodliwe promieniowanie tzw. żył wodnych, uskoków tektonicznych i złóż minerałów. Powinno się unikać spania w miejscach, gdzie ono występuje. Wyznaczyć takie miejsca może radiesteta i najlepiej gdy ma do tego uprawnienia. Wtedy prawdopodobieństwo, że praca będzie dobrze wykonana jest duże, ale ryzyko jednak istnieje. Doatkowo koszt jest spory, a podobno żyły wodne mogą też zmieniać swe położenie (tu fachowiec może rozwinąć temat). Posiadacze psów mogą zaoszczędzić, gdyż pies w odróżnieniu podobno od kota nie położy się w miejscu silnego promieniowania. Antidotum na szkodliwe promieniowanie geopatyczne są odpromienniki, które dodatkowo chronią przed tzw. smogiem elektromagnetycznym pochodzącym od instalacji i urządzeń elektrycznych. Ich skuteczność bywa potwierdzana radiestezyjne.

W jakim kierunku spać ?

Czwartym aspektem determinującym ustawienie łóżka są nasze szczęśliwe kierunki wyznaczane wg roku urodzenia. Dla jednych są to kierunki wschodnie dla innych zachodnie. W tym celu oblicza tzw. liczbę kua, znając tylko rok urodzenia. Znam pana, który uważa, że to zbytnie uogólnienie i liczbę tę powinno się wyznaczać na podstawie pełnej daty urodzin, a nie tylko roku – też temat do rozwinięcia ! Jeśli z obliczeń wyjdzie, że należymy do grupy zachodniej, to powinniśmy spać z głową zwróconą na zachód lub kierunki zbliżone. Tu jednak przychodzi i powoduje dylemat informacja, że należy spać z głową zwróconą na północ i nogami na południe. W takim ułożeniu nasze ciało pokrywa się z liniami pola magnetycznego Ziemi, które to biegną południkowo. Wtedy nasz organizm najlepiej się regeneruje. Znowu jednak mamy niepewność, jeśli dowiemy się, że w Japonii goście hotelowi unikają kierunku północnego. Z kolei Emma Gonikman w książce „Mudry i gesty leczące” wydanej w 2001 r. na s. 100-101 pisze: „Wykonując mudry, zwracaj się twarzą ku wschodowi; idąc spać, postaraj się, by głowa też była zwrócona w tym kierunku.”  Dlaczego wschód ? Generalnie we wszystkich religiach wschód to kierunek skąd przychodzi oświecenie, świętość, to kierunek modlitwy, medytacji, zadumy. Czy wiecie, że stare Kościoły budowano tak aby prezbiterium, czyli część, w której jest ołtarz główny znajdowało się w jego wschodniej części ? W ten sposób wierni podczas modlitwy są zwróceni twarzą w kierunku wschodnim właśnie.

Widać więc, że tak dalekie od siebie religie jak chrześcijanizm i religie wschodu mają elementy wspólne, których więcej można by wymienić, nie jest to jednak temat tego wpisu. Teraz skupiamy się na właściwym kierunku spania i mamy niestety dylemat wynikający z powyżej wymienionych rozbieżności i tak podsumujmy:

  1. Liczba kua wskaże nam na przykład kierunki zachodnie. Ale czy mamy pewność, że popularny prosty algorytm wyliczenia tej liczby na podstawie tylko roku urodzenia jest właściwy ?
  2. Radiesceta powie, że powinno się spać w kierunku północ-południe z głową na północ.
  3. Japończyk powie, że na północ w żadnym wypadku, unikać tego kierunku.
  4. Teoria leczenia mudrami wskazuje kierunek wschodni.

Ja dorzucę jeszcze jedną wątpliwość. Otóż w kontekście cytowanego wcześniej zdania z książki o mudrach można się zastanowić, że jeśli twarz podczas wykonywania mudry powinna być zwrócona na wschód, a podczas spania głowa też na wschód, to w jakim kierunku jest zwrócona twarz śpiącego na poduszce i otwierającego oczy ? Na zachód ! Żeby twarz była na wschód, to głowa musi być na zachód. I co Wy na to ?

Tak więc sami widzicie jak teorie są przeciwstawne i nie wiadomo co będzie dla nas najlepsze. Jeśli ktoś z Czytelników ma szerszą wiedzę w tym zakresie, to proszę o komentarz.